RATUJMY PODLASIE (2) – Ten region to papierek lakmusowy

BlogoslawionaWina-pokaz

Janusz Szewczak na uroczystym pokazie filmu „Błogosławiona Wina” o roli Pani Kodeńskiej – Królowej Podlasia, powiedział: „film ten jest jednym z niewielu, jeśli nie jedynym, jaki ostatnio wyprodukowano, który pozytywnie ukazuje Polaków; nie oskarża, nie poniża i nie pluje na nich”

Biała Podlaska ma olbrzymie lotnisko, jedno z największych w kraju, wojskowe, … aż się prosi, żeby tu mogła powstać porządna baza wojskowa, NATO-wska. (…)

We wschodniej Polsce ludzie inaczej do tego [gender-red.] podchodzą, mówią prosto i trafnie – „lepiej być konserwą niż zboczeńcem” (…). Również z tego względu można zakochać się w tym regionie, bo tu króluje normalność. Gdy ktoś tak jak ja ulegnie urokowi Matki Bożej Kodeńskiej, duszą i sercem pozostaje już na Podlasiu.(…)

Trzeba stworzyć lobby, zaplecze Polski wschodniej w polityce, w kręgach decyzji gospodarczych. (…) Ten region to papierek lakmusowy – jeśli władza będzie umiała wypromować to środowisko, wywalczyć poważne inwestycje, pieniądze, to w całej Polsce będzie lepiej.

Mówi o tym w rozmowie z Leszkiem Sosnowskim w najnowszym numerze miesięcznika „WPIS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka” Janusz Szewczak, kandydujący z tego regionu na posła z ramienia PiS-u. .[od red. – za zgodą wydawcy prezentujemy CAŁOŚĆ rozmowy, w dwóch częściach] 

Skończyć z degradacją Polski B

Z JANUSZEM (JANEM) SZEWCZAKIEM rozmawia Leszek Sosnowski
część 2 [część 1 TUTAJ]

Imigrantów mogą tu przysłać także samolotami.
A tak, bo mało kto w Polsce wie, że Biała Podlaska ma olbrzymie lotnisko, jedno z największych w kraju, wojskowe, na razie praktycznie do niczego nie wykorzystywane. Jest zmiana sytuacji geopolitycznej na świecie, więc przecież aż się prosi, żeby tu mogła powstać porządna baza wojskowa, NATO-wska. Tak więc są atuty. Są bogactwa naturalne, mamy np. złoża gazu. W Bogdance na Lubelszczyźnie, która również stanowi mój okręg wyborczy, jest mocny przemysł górniczy.

Ale jak tak dalej pójdzie, to i Bogdanka zostanie przez tę koalicję rządzącą przehandlowana.
Niestety, i taką dochodową firmę można po prostu wykończyć. Ale dni tej koalicji są już policzone. Jeśli chodzi o zasoby naturalne, to mówi się również o sporych złożach kopalnego bursztynu – na razie jest to wiedza tajemna – ciągnących się gdzieś w rejonie Radzynia, Parczewa, aż do Lublina. Prawdę mówiąc, ten teren nie jest geologicznie do końca przebadany. Nigdy tam nie było na to pieniędzy, miało tylko rosnąć zboże i miał to być koniec Polski. Byłoby jednak wskazane przeprowadzenie pewnych badań geologicznych w tym rejonie, które dałyby być może dodatkowe szanse rozwoju. Ale nie tylko przemysł może napędzać koniunkturę, także np. decentralizacja, czyli przeniesienie pewnych instytucji państwowych w ten teren. Przecież taki Instytut Schorra czy Urząd do Spraw Cudzoziemców mogłyby równie dobrze mieścić się nie w Warszawie, a w Białej Podlaskiej czy Zamościu. Ludność miejscowa miałaby tu szansę znalezienia pracy, nawet urzędniczej.

Musiałaby być ku temu i dobra wola, i dobra droga.
Nie ma natomiast ani jednego, ani drugiego. Na razie nie ma pomysłów na polskie przyspieszenie gospodarcze.

W skali całego kraju.
Tak. Stan polskiego państwa i polskich finansów publicznych jest w mojej ocenie bardzo zły. Obywatele nie orientują się, jak jest naprawdę. Jeśli przeprowadzi się porządne audyty w wielu instytucjach, spółkach Skarbu Państwa, instytucjach państwowych, agencjach rolnych i innych, to włosy mogą stanąć dęba, bo się okaże, że jest znacznie gorzej niż sądzą pesymiści. Instytucje typu agencje rządowe są opanowane przez PSL-owskie klany rodzinno-towarzyskie, co też oczywiście hamuje możliwości rozwoju tych terenów. Symbolem Podkarpacia jest Jan Bury, a Siedleckiego – minister rolnictwa Marek Sawicki. Na pewno powinni przyjść inni ludzie z innymi pomysłami.

Wieloletni program rozwojowy dla całego regionu to działanie centralne. Ale jak można by było pomóc tym ludziom zaraz po wyborach? Ja bym na to popatrzył troszkę inaczej. Drogi będzie się budować parę lat, fabryki też, ale bardzo aktualne jest pytanie: kto będzie to budował? Jeżeli, tak jak do tej pory, będzie się zapraszać firmy austriackie, chińskie i diabli wiedzą jakie jeszcze, to tutejsi ludzie dalej niewiele będą z tego mieli. Chodzi o to, żeby organizować inwestycje tak, aby zaangażować w nie tutejszych ludzi.
Dokładnie tak to widzę. Te inwestycje musiałyby być oparte o lokalne podmioty, o lokalnych fachowców, o lokalne intelektualne siły. Przecież to nie jest tak, że nie ma tam dobrych inżynierów, konstruktorów czy projektantów. Nie chodzi tylko o kadrę kierowniczą, chodzi o normalnych pracowników – ludzie przychodzą na osiem godzin do pracy, chcą dostać przyzwoitą płacę, a nie żyć na zasiłku dla bezrobotnych. Nie chcą żebraniny, tylko uczciwej zapłaty.

Przecież wiesz, jak jest w warunkach zachodnich – tam jak polityk startuje do władzy, albo już u władzy jest i chce się przy niej utrzymać, nie chwali się tym, że wygrał najtańszy przetarg i ściągnął do swego regionu np. Wietnamczyków, tylko chwali się tym, że robi inwestycję, w której 80 czy 90 proc. zadań przypada na fabryki i zakłady rzemieślnicze z jego regionu, z którego startował i który reprezentuje. Wydają pieniądze, które do nich wracają.
Właśnie o to chodzi, przekonuję do tego, gdzie mogę, piszę o tym. U nas przez 25 lat z małymi przerwami obowiązywała dokładnie odwrotna reguła – nawet może być bardzo drogo, byle to był obcy, któremu płacimy z publicznych pieniędzy.

Tak, i byle łapówkę dał. Od Chińczyka jak weźmiesz, to śladu nie będzie.
Myślę, że i od Niemca się zdarzało, prawda?

Na pewno, jeszcze wliczyli to sobie w koszty prowadzenia swoich firm jako Firmengäschenk.
Ludziom brakuje tu zarówno tego szacunku ze strony państwa, jak i realnego pieniądza w portfelu. We wschodniej Polsce są znacznie niższe wynagrodzenia niż w dużych miastach czy na zachodzie Polski. To widać od razu. Jak ktoś tam kończy studia, wyrusza od razu z tobołkiem w świat, tu zostawać nie chce. Najbliżej jest Warszawa, a jeśli tam się nie uda, następnym przyczółkiem jest Londyn czy Dublin. System ten doprowadza do jakiegoś upustynnienia tego terenu. Zostaną niebawem tylko starzy ludzie, którzy stopniowo będą wymierać… Chociaż muszę przyznać, że jak się jest tam na niedzielnej Mszy św., widać całe rodziny, dużo małych dzieci, dużo młodzieży. To częstym zjawiskiem np. w Warszawie już nie jest, a na Podlasiu nadal chodzi się do kościoła tradycyjnie całą rodziną, często wielopokoleniową – z babcią i dziadkiem.

Tam są silniejsze więzi rodzinne, czego w skali kraju w ogóle się nie popularyzuje.
Wprost przeciwnie – walczy się z tym. A jaką trzeba mieć pogardę dla Polaków, żeby na ostatnim posiedzeniu Sejmu próbować obalić oczywistą, uczciwą, racjonalną decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy o wyborze płci? Oni – Platforma, PSL, SLD, „palikociarze” – chcą przeforsować, że jest normalne, iż facet rano wstanie i powie nagle, że czuje się kobietą – do takich osobników mamy dostosowywać nasze prawo. To jest jakaś paranoja, do której dobrnęła ta władza po ośmiu latach bezkarnego rządzenia.

To genderowe prawo okazuje się dla nich najważniejsze, skoro wiedząc, że już muszą odejść, tak o nie na końcu walczą.
Na samym końcu jeszcze chcą maksymalnie zaszkodzić – wedle porzekadła „po nas choćby potop”.

To jest ich życiowa sprawa: zalegalizować zboczenia i dewiacje seksualne.
Absolutnie tak. Tymczasem we wschodniej Polsce ludzie inaczej do tego podchodzą, mówią prosto i trafnie – „lepiej być konserwą niż zboczeńcem” albo „lepiej być konserwą niż zgnilizną”. Również z tego względu można zakochać się w tym regionie, bo tu króluje normalność. Gdy ktoś tak jak ja ulegnie urokowi Matki Bożej Kodeńskiej, duszą i sercem pozostaje już na Podlasiu.

koden_odpust

W odpustowych uroczystościach w Kodniu wzięli udział: senator Grzegorz Bierecki z małżonką, prezydent Białej Podlaskiej Dariusz Stefaniuk, główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak oraz Robert Gmitruczuk, szef Biura Senatorskigo Grzegorza Biereckiego.

Działa tam też senator Grzegorz Bierecki, ciekawa postać, która wprowadza w tamten region wielki świat finansjery, za którym powinien pójść świat przemysłu i działania rozwojowe.
Tak sobie wyobrażam szlachetny mecenat; jak z epoki renesansu. Przecież pałace budowali w tym regionie Sapiehowie, Potoccy, Radziwiłłowie.

Senator może być tu nowym Zamoyskim.
Oby tak było, bo tu trzeba i światłości umysłu, i szlachetnych pobudek.

I szczodrobliwości, i kontaktów w świecie.
I profesjonalizmu biznesowo-finansowego. Dlatego mówię o stworzeniu lobby, zaplecza Polski wschodniej w polityce, w kręgach decyzji gospodarczych. Myślę, że dałoby się namówić wielu polskich przedsiębiorców do inwestowania tutaj, pod warunkiem że państwo wspierałoby te przedsięwzięcia. Tutaj ludzie chcą żyć być może troszkę spokojniej i wolniej, ale to jest dzisiaj cenne w czasach wyścigu szczurów.

Chodzi o to, by mieć więcej czasu dla rodziny.
I oni ten czas mają, te rodziny, często wielodzietne, trzymają się razem.

Stąd pewnie pomysł, żeby wsadzić tam imigrantów i rozbić te rodziny.
Chcą zaszkodzić tym tradycyjnym, katolickim więzom, choć tam aktywne są też środowiska prawosławne, ale współżycie między jednymi i drugimi jest dość zgodne. Ten ferment muzułmański będzie tam z pewnością niezwykle destrukcyjny w każdym aspekcie. Poza tym trudno tamtejszym ludziom akceptować, że kiedy oni zarabiają po 800 czy 1200 złotych miesięcznie na rękę, to imigranci dostaną za nic np. po 1300 złotych.

Plus wikt i opierunek.
A także darmowe leczenie zębów, których nie chcą leczyć w Polsce wschodniej darmowo mieszkańcom tego regionu. Ja mówię tak: zanim w całej Polsce zrobi się lepiej, to najpierw musi się zrobić lepiej w Polsce Wschodniej, na Lubelszczyźnie, na Podlasiu. Ten region to taki papierek lakmusowy – jeśli władza będzie umiała wypromować to środowisko, wywalczyć poważne inwestycje, pieniądze, to w całej Polsce będzie lepiej. Zobaczymy, czy to się uda, bo oczekiwania ludzi są ogromne. Oby nie zawieść tych oczekiwań. Wiele zależy od nas wszystkich; już niebawem, 25 października, można wiele zmienić.


Tekst ukazał się w miesięczniku „WPIS“ numer 10/2015 na stronach 22-27.
http://www.bialykruk.pl, http://www.e-wpis.pl

WPIS-10-2015-okladka

Reklamy