Konkret, nie obietnice

Szewczak1-600x441Prezydent Andrzej Duda przywraca wiarę w politykę oraz przywraca jej honor. A to wszystko poprzez ukazanie, że deklaracja wyborcza może być spełniona. I teraz słowo stało się ciałem. Prezydent podpisał projekt ustawy obniżającej wiek emerytalny.

Do Sejmu wpłynie teraz projekt, który w mojej ocenie dobije wyborczo Platformę. Myślę, że partia Ewy Kopacz odrzuci ten projekt na ostatnich posiedzeniach. To spowoduje, że poparcie dla niej spadnie dużo poniżej 20 proc. w październikowych wyborach. 

Oczywiście rozpocznie się festiwal lobbystów świata lichwiarsko-bankowego i polityków Platformy, którzy będą straszyć Polaków Armagedonem. Już głos w tej sprawie zabrał rzecznik rządu Cezary Tomczyk. Stwierdził, że propozycje prezydenta będą kosztować 400 mld zł i zmniejszą emerytury dla mężczyzn o 20 proc., a dla kobiet o 70 proc. Przyznał się przy tym, że projektu nie widział i nie czytał. Nie wie, o czym mówi, nie rozumie, ale oczywiście straszy. To jest typowe dla obecnej koalicji rządzącej.

To nie jest łaska, że Polacy dostają emerytury. Nie jest to cud rozmnażania pieniędzy przez Platformę i PSL. Polacy płacą składki na swoje emerytury i wielokrotnie zostali okradzeni ze swoich pieniędzy przez władzę publiczną. Okradziono ich w okresie transformacji i w ostatnich ośmiu latach. Obiecywano nam system kapitałowy jako najwspanialszy na świecie, a następnie zagarnięto 150 mld z OFE, przenosząc do ZUS. Teraz premier opowiada bajki, że zlikwiduje składki na ZUS. To oczywiście nie jest prawdą.

Powinnością prezydenta i wszelkiej władzy centralnej i samorządowej jest szanowanie obywateli. Przejawia się to w dotrzymywaniu słowa oraz zaufaniu, które przekłada się na danie możliwości wyboru. A więc jeśli chcą, to mogą pracować dłużej, żeby wypracować sobie większą emeryturę.

Ciągle aktualnym problemem pozostaje reforma wieku emerytalnego. Polacy otrzymują nędzne emerytury. To nie są godziwe świadczenia. Pieniądze, które dostajemy, są jednymi z najniższych w Europie. Mniejsze niż mają Grecy czy Portugalczycy, którzy są w kryzysie. Już dziś do systemu ZUS dopłacamy 40-50 mld zł, żeby tylko funkcjonował.

Nie może w normalnym państwie funkcjonować system, w którym najlepiej zarabiający nie płacą składek. Przypomnę, że do emerytur sędziów, policjantów czy wojskowych dopłacają podatnicy. Najbogatsi, którzy przekroczą wielokrotność średniej krajowej, już w lutym przestają płacić składki na ubezpieczenie społeczne. To wszystko jest chore.

Emerytury w Polsce nigdy nie będą godziwe jeśli nie będziemy mieć dobrego gospodarza. Jeżeli nasz gospodarz będzie trwonił pieniądze publiczne na ośmiorniczki lub bezsensowne inwestycje. Nie będziemy zadowoleni ze swoich świadczeń bez wzrostu gospodarczego. Nie będzie dobrej emerytury bez dobrych wynagrodzeń. Jeżeli płace są nędzne, to i emerytura będzie nędzna. To jest zadanie przed politykami.

źródło: naszdziennik.pl

Advertisements

Jedna myśl nt. „Konkret, nie obietnice

  1. 1) Mówią, że w ZUSie ludzie mało odkładają i przez to będą małe emerytury, ale pytanie co się dzieje ze składkami ludzi, którzy umierają w wieku 50, 60, 65? Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Jeśli przepadają to ZUS powinien opływać w pieniądze. Jeśli przepadają to tam powinna być raczej nadwyżka. Ojciec kolegi zbliżał się do emerytury i właśnie umarł na raka… co z jego składkami?

    2) Dziwne te statystyki ZUSowskie, że ludzie żyją tak długo statystycznie. Przecież tyle osób w ogóle nie dożywa nawet do 65lat. Wystarczy przejść się na cmentarz. Np. załóżmy, że jedna osoba dożywa 35 lat a druga 87 to 35+87=122 dzielimy na dwa i wychodzi średnia 61lat. O co tu chodzi…

Możliwość komentowania jest wyłączona.