Od manipulacji do repolonizacji – czy nowe polskie banki? (3/3)

Wpis6

rys: Grzegorz Niedziela

Spekulacyjne pułapki finansowe dotknęły miliony osób. Z JANUSZEM SZEWCZAKIEM rozmawia Leszek Sosnowski. [poprzednie części: 1 , 2 

Jak podniosą opłaty, to stworzy im się konkurencję i do widzenia panowie!
No więc, odpowiedź jest prosta. Podobnie wedle tej zasady nie można wprowadzić podatku obrotowego supermarketom, bo podniosą ceny i stracą tylko klienci. To świetnie, niech tylko to zrobią – natychmiast wyrośnie im konkurencja, a małe sklepy wreszcie odzyskają szansę funkcjonowania. Nawet tutejsi zagraniczni bankierzy w prywatnych rozmowach przyznają – sam spotkałem się z takimi opiniami – że absolutnie nie są w stanie zrozumieć, jak można dać się tak rżnąć jak Polacy? Przy pełnej akceptacji najwyższych czynników państwowych: od premiera, prezydenta, po urzędy skarbowe.

Załóżmy, że mamy już polskie banki; są to raczej banki państwowe?
Niekoniecznie, to mogą być banki branżowe, sektorowe, np firmy ubezpieczeniowe zakładają własny bank, eksportowe tworzą export-import bank, powstaje bank pocztowy itp To mogą być również banki z publicznym udziałem, np. samorządowym – przecież dzisiaj samorządy polskie trzymają swoje konta w bankach zagranicznych, na tym polu tylko PKO BP z nimi trochę konkuruje.

To byłaby lepsza forma niż bank czysto państwowy?
Zdecydowanie tak. Uważam, że powinien istnieć bank – zresztą jestem autorem takiego pomysłu – ZUS-owski. jeszcze ciągle polski Zakład Ubezpieczeń Społecznych powinien zostać zamieniony na Państwowy Bank Emerytalny, czyli strukturę bankową działającą komercyjnie, będącą własnością państwa i zarabiającą dla nas pieniądze, dla polskich emerytów. Gdyby ZUS przekształcić w Państwowy Bank Emerytalny, mógłby nasze składki inwestować w odkupywanie majątku narodowego, niegdyś tanio i głupio sprzedanego. Stopniowo moglibyśmy zamieniać nasze płacone co miesiąc składki na realną wartość majątku – pracowałoby to realnie na przyszłe emerytury. Byłaby to instytucja, która zarabia i jest oparta na składnikach majątku narodowego.

Czyli w Polsce nie należy szukać nieustannie inwestorów z zagranicy i cieszyć się, że byle Koreańczyk czy Chińczyk wejdzie do nas z paroma milionami, bo może korzystać z państwowych dopłat i potężnych ulg w specjalnych strefach ekonomicznych, lecz samemu trzeba stać się inwestorem i to nie tylko w kraju, ale może właśnie w Chinach na przykład?
Tak jest. Dlaczego w Polsce wpakowano do ZUS-u ponad 130 mld z OFE, a nie utworzono na tej bazie np. banku komercyjnego? Państwowego, ale komercyjnego. W ogóle nie likwidowałbym OFE, tylko stworzył dla nich polską, państwową i komercyjną konkurencję. Ten system, który dzisiaj funkcjonuje, żadnej godziwej emerytury nikomu poza starymi ubekami nie zagwarantuje

Co robią banki zagraniczne w Polsce z zarabianymi rok w rok pieniędzmi?
W zdecydowanej większości transferują je do swoich centrów zagranicznych pod postacią dywidendy, ale nie tylko. Te zarabiane w Polsce pieniądze idą np. na to, żeby klienci holenderscy, niemieccy, włoscy czy francuscy mogli swobodnie i tanio pożyczać pieniądze w swoim banku, rozwijać się, inwestować, pobudzać konsumpcję. Tu się drenuje, a tam się dofinansowuje.

Repolonizacja zatem jest potrzebna, ale absolutnie musi być realizowana przez ludzi uczciwych i o propolskim myśleniu. Nie trzeba być wielkim menedżerem, żeby wiedzieć, iż to żaden interes odkupywać drogo to, co się tanio sprzedało Z tego kraju wyciągnięto już dosyć pieniędzy, czas najwyższy na uczciwe transakcje.


źródło: e-wpis.pl

Część druga TUTAJ
Część pierwsza TUTAJ

Reklamy