Panie Pre­zydencie Duda! Mimo zorganizowanego rabunku, w kraju jest jeszcze dużo pieniędzy! (3/3)

JSZ_7349Rozmowa z Januszem Szewczakiem, głównym ekonomistą SKOK – cz.3  / cz.1 , cz.2 /
Leszek Sosnowski: Niektórzy liczą bardzo dobrze, np. ci, którzy forsowali przed laty kredyty frankowe…
Janusz Szewczak: Ano właśnie. Dzisiaj ich wysokość stanowi równowartość około 155 mi­liardów złotych. Problem dotyczy około 500-600 tysięcy kredytobiorców, także właścicieli polisolokat, licząc z rodzinami będzie to pewno ponad milion osób. ja twierdzę, że banki ostrzygły Polaków na co najmniej 40-50 miliardów złotych. Gdyby był w Polsce gospodarz, gdyby był właściwy nadzór finansowy, gdyby Komisja Nadzoru Finansowego zajmowała się takimi sprawami, a nie głównie SKOK-ami, to byłoby dzisiaj w polskiej gospodarce te 50 miliardów złotych. Pan Andrzej Duda powinien powiedzieć wyraźnie, że jedną z jego inicjatyw ustawodawczych będzie projekt przewalutowania kredytów frankowych po kursie z dnia zawarcia umowy.  I banki, i firmy ubezpieczeniowe, które ten proceder absolutnie bezkarnie, przy pełnej akcep­tacji władz prowadziły, po prostu powin­ny zwrócić te pieniądze. Tak jak się to dzieje w wielu innych krajach; w Polsce na razie nie.

Nie tylko na Węgrzech?
Nie, również w Chorwacji i Hiszpanii te próby zostały podjęte. Austriacy zastanawiają się nad tą kwestią, prawdopodobnie również we Francji będzie załatwione to w podobny sposób.

Wydaliśmy 100 miliardów złotych na budowę super drogich fragmentów dróg i autostrad, a wciąż nie mamy dokończonej całej autostrady z zachodu na wschód i z północy na południe.
Uważam, że z tych 100 miliardów złotych około 25-30 mi­liardów zostało ukradzione, zmarnotrawione – nie wiadomo, gdzie się podziały. To duża kwota, jak pytają pana Dudę, skąd ma wziąć pieniądze, wystarczy powiedzieć: jak będzie uczciwy, przyzwoity gospodarz, nie będziemy budować w Polsce najdroższych autostrad na świecie, najdroższego metra na świecie i nie będziemy robić najdroższych ekranów autostradowych, szczególnie w lesie czy szczerym polu. Na to wszystko idą ciężkie pieniądze. To wielki rezerwuar, ale trzeba byłoby gospodarsko, oszczędnie, uczciwie postępować, a nie działać na zasadzie kręcenia lodów na wszystkim, na czym się da.

Gdzie jeszcze należy szukać pieniędzy?
Olbrzymia góra pieniędzy jest do zagospodarowania przez pana Andrzeja Dudę i propolski profesjonalny rząd w konsekwencji ograniczenia przemytu towarów akcyzowych. Według różnych szacunków przemyt wódki, papierosów, paliw oraz tzw hazard on-line powoduje straty na poziomie 10-15 miliardów złotych rocznie. Czyli gdyby nieco ukrócić tę przestępczą działalność, bo to jest czarna, nie szara strefa, to trochę miliardów można by natychmiast przeznaczyć np. na dofinansowanie polskich rodzin

Ale kraj nasz wzbogaci się podobno dzięki prostytucji…
To jest kwestia tzw. nowych zasad rachunkowości ESA 2010. Od września zeszłego roku wprowadzono nowy system liczenia produktu krajowego brutto, który przewiduje, że do polskiego PKB można doliczać wpływy z prostytucji, obrotu narkotykami i przemytu towarów akcyzowych. Byłem specjalnie w GUS-ie, by dowiedzieć się, czy to prawda, bo nie chciało mi się w to wierzyć. GUS oszacował to łącznie na ok. 15 miliardów złotych. Sporo tych miliardów jest zatem do wzięcia. Tylko trzeba nad tą sferą przemytniczej doliny dorzecza Odry i Wisły zapanować.

Ale jak takie rodzaje działalności przestępczej można w ogóle liczyć do PKB?
Można, Unia Europejska wprowadza tę zasadę jako obowiązkową.

W jakim celu to liczenie?
Moim zdaniem w takim, żeby kraje, które są w Unii Europejskiej, płaciły większą składkę do budżetu unijnego, ponieważ składki, które płacą poszczególne kraje, są uzależnione od wielkości PKB. Im wyższe PKB, tym wyższa składka. A więc popierajmy prostytucję, przemyt i narkotyki, to polski PKB urośnie w siłą. Absurd, ale fakt.
Kolejna sprawa. Na kosztach ponoszonych przez państwo z powodu wypadków drogowych tracimy co roku 30 miliardów złotych. W tym są odszkodowania, leczenia, różnego rodzaju naprawy, procesy sądowe. Tu na pewno musi się coś poprawić. Wyłączenia prądu kosztują nas co roku prawie 1,5 miliardów złotych. Mało tego, mam bardzo złą wiadomość dla rządu: po raz pierwszy od 25 lat w tym roku Polska zaimportowała energię elektryczną.

Myśmy ją dotychczas eksportowali. Od kogo kupujemy?
Od Niemców, ale to idzie przez Czechy. Dalej: podpisanie pakietu klimatycznego przez panią Kopacz będzie nas kosztować co najmniej 100 miliardów złotych. Nas, czyli firmy, zwłaszcza przemysł ciężki. Nie tylko górniczy, bo i cementowy, chemiczny oraz hutniczy, który jest na skraju załamania. Kolejny przykład na to, gdzie są pieniądze -mamy jedne z najwyższych w Europie prowizji za korzystanie z kart płatniczych. Policzyłem! że przez około 10 lat straciliśmy na tym my, obywatele, między 12 a 15 mld zł. Nawet nasze sklepy niewiele na tym zarabiały. Zarabiały korporacje zagraniczne, kartowe. Dojono nas przy pomocy tych opłat prowizyjnych nieprawdopodobnie

Bez sprzeciwu władzy.
Nie, wprost przeciwnie, przy pełnej jej akceptacji. Dopiero w zeszłym roku podjęte zostały działania naprawcze; po prostu ten rabunek był już nie do zaakceptowania nawet przez tych, którzy rabowali.

Gigantyczne zyski notują w Polsce zagraniczne banki…
Tu jest ich eldorado. Przez ostatnie 10 lat (2004-2014) banki, w 70 proc. zagraniczne, zarobiły netto 100 mld zł, z czego co najmniej połowa została wytransferowana za granicę.

Banki te zarabiają obecnie więcej na opłatach, którymi obciążają ludzi niż na gospodarowaniu pieniądzem.
Gdyby te banki były polskie i zarobiły 100 mld zł, to w coś by tutaj zainwestowały. A nawet gdyby zainwestowały na rynkach finansowych zagranicznych, to ciągle byłyby to polskie pieniądze. Ale jak się sprzedaje dojną krowę, to mleko też idzie do kupca. W krajach Unii Europejskiej, w których dba się o swoje interesy, nie w półkoloniach gospodarczych, tak jak w Polsce i w niektórych kra ach Europy Środkowo-Wschodniej, udział kapitału zagranicznego w sektorze bankowym waha się od15 do maksymalnie 20 proc. Z reguły jest to kilkanaście procent, a u nas 70. To jest chore, to zorganizowana metoda rabunku pieniędzy.

Andrzej Duda mówi o naprawie państwa polskiego i ponownym uprzemysłowieniu Polski jako o rzeczy nieodzownej.
Kraj, który nie ma przemysłu, nie ma przyszłości. Niemcy już dawno się o tym przekonali, a Francuzi i Amerykanie ściągają z Chin swoje przedsiębiorstwa, żeby produkować u siebie. Żeby mieć zyski, trzeba mieć firmę. Żeby mieć firmę, trzeba ją zbudować. A my przez 25 lat tylko sprzedawaliśmy firmy. Proszę sobie wyobrazić, że z 8,5 tysiąca polskich firm, które mieliśmy w 1989 r., do ewentualnego sprzedania pozostało tylko 250. Czyli majątku narodowego mamy jeszcze 2-3 proc. Ministerstwo Skarbu Państwa szacuje wartość całej Polski, czyli tego, co pozostało, z drogami, lasamii itd., na 1 bilion 34 miliardy złotych. Długi mamy rzędu co najmniej 3 bilionów złotych, bo trzeba doliczyć jeszcze dług prywatny, który wynosi około 1 biliona oraz dług zagraniczny, czyli 370 miliardów dolarów. Nasze długi to 3 biliony, a wartość Polski – 1 bilion z maleńkim haczykiem… To nawet na zastaw nie wystarczy.

W naszej rozmowie powraca stale ten sam motyw: wielkie marnotrawstwo publicznego grosza, brak prawdziwego gospodarza.
Żeby pokazać skalę marnotrawstwa publicznych pieniędzy, podam jeszcze jeden fakt: przez ostatnie 4 lata zniszczono w Polsce 300 tys. litrów krwi; za granicą kupujemy rocznie krwi za 150 milionów złotych. Dlaczego? Bo nie mamy fabryki osocza. W związku z tym tę polską krew, najbardziej cenną rzecz na świecie, w ilości 300 tys. litrów utylizowaliśmy przez ostatnie lata. To pokazuje skalę upadku tego państwa. Myślę, że tych pieniędzy na dzieci, rodziny wielodzietne, na podniesienie kwoty wolnej od podatku, która jest w Polsce niższa niż w Kolumbii, Wietnamie i Kambodży, jest jeszcze dużo. Trzeba lepiej gospodarować groszem publicznym, lepiej zarządzać spółkami skarbu państwa, o których nieraz Pan mówił i pisał. Polska nie może być prywatnym folwarkiem jakiejś partii lub paru osób z władzy.

Które na dodatek nie znają się na tym, co robią.
No bo są ze służb, a nie z ekonomii. Na pytania w kampanii prezydenckiej, skąd wziąć pieniądze, Andrzej Duda powinien odpowiedzieć: najpierw zatkać gigantyczne dziury, przez które uciekają setki miliardów złotych. My tu gadu-gadu, a w tym czasie kradną miliardy i od tego odwraca się uwagę publiczną Trzeba dokonać ponownego uprzemysłowienia, czyli budować nowe fabryki, a nie tylko je sprzedawać i to za bezcen. Trzeba dokonać repolonizacji sektora bankowego i zacząć godziwie płacić Polakom, bo bez godziwej płacy nie będzie godziwych emerytur.

I nie będzie godziwych dochodów podatkowych.
Oczywiście. I jeszcze stworzyć nowe miejsca pracy, jak są nowe fabryki, to są nowe miejsca pracy, wtedy program Dudy nie będzie kosztował miliardów, tylko te miliardy da się Polakom zarobić. Tym samym te miliardy przeznaczy się na własny rozwój, dobrobyt, a nie na rozwój czy emerytury w Holandii, Belgii, we Francji, jak to ma miejsce obecnie. To wszystko są w olbrzymiej sferze obowiązki nowego rządu, a nie prezydenta. Ale niewątpliwie inicjatywa i pewien przykład powinien iść z góry. Prezydent ma prawo pilnować, ma obowiązek stać nie tylko na straży konstytucji, gdzie jest zapisane, że zwierzchnia władza należy do narodu oraz że mamy równość obywateli wobec prawa, jest też równość podmiotów gospodarczych i prezydent ma stać również na straży bezpieczeństwa ekonomicznego Polaków Bo jak nie ma bezpieczeństwa ekonomicznego, to państwo jest zagrożone. Są powiaty, zwłaszcza wzdłuż zachodnich granic Polski, w których 60 proc. ziemi rolnej znajduje się w rękach obcych spółek (przez podstawione osoby). To są nieprawdopodobne wielkości. Ale PSL nie widzi w tym oczywiście żadnego zagrożenia. Wybór Dudy oznacza dla Polaków być albo nie być.

Albo to państwo będzie istniało, albo go nie będzie. Andrzej Duda musi powiedzieć Polakom wprost: nie będzie dalszej wyprzedaży i wygaszania Polski.

ROZMAWIAŁ:
LESZEK SOSNOWSKI,

Janusz Szewczak - WPIS-5-2015

Od lewej: Prof. Jan Duda, ojciec kandydata na Prezydenta RP Andrzeja Dudy, Adam Sosnowski, redaktor prowadzący miesięcznika ,Wpis. Wiara, Patriotyzm i Sztuka” oraz Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. Fot: LS

źródło: WPIS nr 5/2015

poprzednie części:   1 , 2 

Reklamy

Jedna myśl nt. „Panie Pre­zydencie Duda! Mimo zorganizowanego rabunku, w kraju jest jeszcze dużo pieniędzy! (3/3)

Możliwość komentowania jest wyłączona.