Tusku w Pułtusku każdemu dał po całusku. „Polska może być zadowolona, ale Polacy niekoniecznie”(?!)

Podsumowując połowę swej drugiej kadencji premier D.Tusk oświadczył, że „Polska może być zadowolona z ostatnich dwóch lat rządów, ale Polacy niekoniecznie”. Czyżby chodziło o Polskę bez Polaków, jaka Polska ma być więc zadowolona, jeśli jej obywatele w blisko 75 proc. źle oceniają obecne rządy.

Niewątpliwie w Pułtusku z całego Tuska zadowolone były dzieci szkolne. Gorzej z dorosłymi, albowiem większość spotykanych w Pułtusku ludzi skarżyła się premierowi, że mało zarabia, a przecież Polska jest podobno zadowolona. Widocznie ciągle jeszcze nie tylko w Pułtusku, ale i w całej Polsce pełno Polaków. 

Jakaż piękna zasobna i zadowolona mogłaby być ta Polska, tyle że bez Polaków, choć tylu już wyjechało, a właściwie uciekło przed tym dobrobytem. Premier oświadczył, że chciałby w nowym zrekonstruowanym rządzie  pracować z ludźmi, którzy wierzą w misję rządu. Problem w tym, że zarówno wśród przyzwoitych i profesjonalnych dorosłych osób jest ich coraz mniej, bo Titanic ewidentnie tonie. Niewątpliwie w ministerialnym odwodzie pozostają wypróbowani i zawsze wierni redaktorzy J.Kuźniar, K.Wojewódzki czy T.Lis –  pytanie tylko czy oni na pewno w coś wierzą. Podobno na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów okaże się, dla kogo Szumi – Las i czy „Tajfun Vincent” wyczerpał już swe siły i osłabł nad Polską.

Już bowiem wiadomo, że „Belmondo” tego rządu trafił na bardzo „ciężkie czasy”. Oczywiście zawsze łatwiej rządzi się w wirtualu, przy pomocy żółtych pasków w TVN, Twitterów, You-Toube-ów Facebook-ów niż w realu. Tyle tylko, że ten cyrk właśnie się skończył.

Według premiera D.Tuska najważniejszą decyzją dla Polski ostatnich dwóch lat było podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat – z pewnością była to jedna z najgorszych decyzji dla Polaków. Premier też uspokoił się wielce w sprawie reformy nauczania. Po osobistej rozmowie z 6-latkami w Pułtusku spotkał się też z rodziną wychowującą 4 dzieci, gdzie znalazł się dla niego dobry obiad.Tyle tylko, że w tej normalnej Polsce z prawdziwymi Polakami rodziny z czwórką i więcej dzieci w blisko 30 proc. żyje na granicy ubóstwa i na nadmiar obiadów nie mogą narzekać.

Co ciekawe premier D.Tusk jest zadowolony ze swoich ministrów, a wymiana i rekonstrukcja nie następuje broń Boże, dlatego, że są oni słabi, niekompetentni, czy że stawiane są im zarzuty prokuratorskie. To prawdziwi ludzie honoru, którzy podają się do dymisji, gdy prokuratura sformułuje zarzuty. Okazuje się, że nie tylko zegarek ministra może okazać się podróbką, ale cały rząd może się okazać wielką podróbą, podróbką może się okazać polski system podatkowy czy system emerytalny.

Oby się nie okazało, po nadchodzącej zimie, że świeżo wybudowane odcinki autostrad to zwykła podróbka. Według wybitnego konstytucjonalisty dr.R.Piotrowskiego okazuje się, że ustawa o OFE z 1999 r. o którą tak bezpardonowy bój na naszych oczach toczy lobby finansowe i bankowe – była niekonstytucyjna od samego początku. Pisałem o tym i ostrzegałem wielokrotnie. Ciekawe czy w związku z tym ktoś nam Polakom, niekoniecznie Polsce zwróci 17 mld zł, które zarobiły OFE przez ostatnie 14 lat i których w zdecydowanej większości już dawno  nie ma w kraju. Pycha rządzących zawsze kroczy tuż przed upadkiem, a skrajna bezkarność i bezkrytyczność mediów w stosunku do władzy, demoralizuje i zaślepia.

Problemy przed, którymi stoi dziś nie tylko Polska, ale zwłaszcza Polacy są intelektualnie i moralnie nie do udźwignięcia nawet dla zrekonstruowanego rządu premiera D.Tuska. Kto się urodził przysłowiowym leszczem nie wpadnie w sieci jako szczupak. Nie da się przykryć 6-ciu lat fatalnych rządów, błędnych decyzji ekonomicznych, zadłużania się ponad miarę, marnotrawstwa, licznych afer, nepotyzmu, kolejnymi obietnicami świetlanego 2-lecia i powrotu do zielonej wyspy. I żaden Nawałka tu nic nie pomoże kiedy „orzeł” nic nie może.

Drużyna kapitana D.Tuska wykazała się prawdziwie brazylijską pazernością na premie, pochwały i medialne uwielbienie, reprezentując czysto polskie umiejętności techniczne rodem z ligi podwórkowej. Niestety, nie tylko w piłce nożnej, ale również w sferze zarządzania gospodarką i finansami znacznie bliżej nam do San Marino, niż do Niemiec, Holandii czy Anglików. Hasła „Polacy nic się nie stało” nie kupują już nie tylko polscy kibice, ale również zwykli obywatele.

Polski fiskus – Urzędy Skarbowe alarmują, że nawet im brakować zaczyna pieniędzy na normalne funkcjonowanie, MF radzi, by oszczędzali na wynagrodzeniach. A przed nowym rządem premiera D.Tuska, przecież nie od dziś wyrastają takie problemy jak wysokie i rosnące bezrobocie, kompletny brak pomysłu na tworzenie nowych miejsc pracy, zwłaszcza dla ludzi młodych i tych po 50-ce.  W kraju gwałtownie rosną zjawiska korupcyjne, ustawianie przetargów, nowe układy zamknięte i przysłowiowe kręcenie lodów przez zagraniczne i finansowe lobby, rośnie też ich wpływ na rządzących co najlepiej obrazuje sprawa OFE. Gigantycznemu załamaniu i to od kilku lat ulegają dochody podatkowe budżetu państwa.

Do koszmarnych wręcz rozmiarów urosło w ostatnich latach zadłużenie publiczne sięga dziś kwoty 1 bln zł, zadłużenie zagraniczne, blisko 300 mld euro, długi banków ok. 200 mld zł, a rząd nadal zamierza pożyczać na potęgę. W Polsce, niestety głównie wśród Polaków gwałtownie rośnie bieda, wykluczenie społeczne, przestępczość, a nawet liczba samobójstw. Polska Służba Zdrowia dogorywa, gwałtownie rosną problemy w oświacie. Obecna ekipa rządowa kończy praktycznie wyprzedaż resztek wartościowego majątku narodowego wyprzedając właśnie spółki energetyczne.

Dla zrekonstruowanego więc rządu premiera D.Tuska zostać mogą jedynie pola, lasy i słowiańskie białogłowy. A przecież chcemy, by polskość znaczyła normalność, a nie kraj absurdów.

Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK

 

za: wpolityce.pl / 19.11.2013
Czytaj oryginalny artykuł na: stefczyk.info

Reklamy