Ministrem finansów zostaje przedstawiciel zagranicznego banku. To kuriozalne!

Tajfun „Vincent” tak się ostatnio zmęczył pustoszeniem „zielonej wyspy”, że postanowił ja opuścić i przenieść się gdzieś indziej. Choć prawdę mówiąc powinien znaleźć się przed Trybunałem Stanu za to, co uczynił polskim finansom publicznym. Co stało się z polskim budżetem, z długiem publicznym, który sięga już prawie 1 biliona złotych, olbrzymi udział ma w tym Jan Vincent Rostowski.

Po drugie, można powiedzieć, że to, co się dzieje to dobra okazja do przykrycia tych bardzo niewygodnych wydarzeń z wczoraj i przedwczoraj, kiedy to CBA poinformowała o zatrzymaniach i wykryciu NAJWIĘKSZEJ AFERY III RP. To afera dotycząca przetargów sięgająca miliardów złotych. Zatem prawdziwą rekonstrukcję rządu Tuska zaczęły CBA i prokurator. 

Co ważne, widać, że te zmiany są wręcz kabaretowe. Bo według mnie decyzją kuriozalną jest, że ministrem finansów zostaje przedstawiciel zagranicznego banku. Bo ministrem finansów został Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku, banku holenderskiego. Tu zachodzi pewna obawa, bo o ile mi wiadomo ING posiada otwarty fundusz emerytalny, a przedstawicielem OFE ING byli jednymi z najostrzejszych krytyków obecnych zmian w ustawie o OFE. Czyżby więc minister finansów będzie inaczej patrzył na tę ustawę, czy będzie ją realizował mimo swojego związku z zagranicznym bankiem?

Ciekawe, co by powiedzieli Niemcy, gdyby ministrem finansów został u nich pracownik banku włoskiego, czy amerykańskiego? Co by powiedzieli Francuzi, gdyby ministrem finansów został przedstawiciel banku niemieckiego? To są rzeczy raczej niespotykane. Ale nie w Polsce, pamiętamy przecież, że minister Rostowski przybył na polska ziemię nie mając nawet numeru PESEL, ani jakiegokolwiek związku z sytuacja gospodarczą i finansową naszego kraju.

Te zmiany świadczą o kompletnym braku koncepcji, o braku pomysłu. Jeśli drużyna gra źle, to zmienia się trenera, a potem on zmienia zawodników. Rząd Donalda Tuska przypomina polską reprezentację w piłce nożnej. Bezładna kopanina, dużo chaosu, brak pomysłu na sukces, na wygraną… Natomiast maksymalna chęć zaprezentowania się w mediach, parcie na szkło, PR.

Te zmiany dla przeciętnego Polaka nic nie oznaczają. Z tego powodu, że ministerstwo transportu będzie teraz w gestii ministerstwa rozwoju regionalnego, ale to nie oznacza, że Polakom będzie się lepiej żyło, że będzie więcej pieniędzy w portfelu. Wręcz przeciwnie. Czekają nas miesiące chaosu i dostosowywania się.

Widać, że wszystko jest postawione na głowie, to znaczy rozwój Polski, dużego europejskiego państwa teraz już ewidentnie i wyłącznie zależy od tego, ile pieniędzy uda się wyrwać z Unii Europejskiej. A to jest błąd. Bo nie można się dynamicznie rozwijać, licząc tylko na pożyczki i darowizny od dalszych i bliższych krewnych. To oznacza, ze dewastacja w finansach publicznych jest tak ogromna i skala zagrożenia bankructwem jest tak poważna, że chyba nie było nikogo innego, kto zdecydowałby się wziąć tę funkcję.

Być może już większość analityków i ekspertów rządowych ma świadomość, że ten Titanic tonie, że szczury już uciekają z tonącego okrętu i, że nie ma już chętnych nawet na tak eksponowane stanowisko.

Ale podkreślmy to, że premier nie doczekał z rekonstrukcją nawet do soboty, co oznacza, że chciał przykryć te kompromitujące doniesienia, które napływają z CBA na temat ogromnych przekrętów przy przetargach internetowych. A Pan Bóg jeden wie, co się jeszcze kryje w tych przetargach drogowych czy kolejowych…

wpolityce.pl

Advertisements

Jedna myśl nt. „Ministrem finansów zostaje przedstawiciel zagranicznego banku. To kuriozalne!

  1. Wybaczcie to, że jak zawsze i tym razem będę bez pardonu !Odszedł zdemoralizowany przedstawiciel międzynarodowej finansjery czyli szuja rostowska a na jego miejsce przychodzi młokos szczurek.który jest niczym innym jak kontynuatorem swego zdemoralizowanego poprzednika z wyraźnym programem dokończenia ostatecznej grabieży Polaków przez zagraniczny bank ! To nie jest przypadek,to celowe działanie !

Możliwość komentowania jest wyłączona.