Prawdziwą rekonstrukcję rządu Donalda Tuska może przeprowadzić CBA i prokuratura. Sprawa afery przetargowej jest fundamentalna.

Niewykluczone, że w najbliższych dniach czekają nas nowe sensacyjne doniesienia w sprawie największej afery III RP tzw. aferze przetargowej, szacowanej na razie na ok. 1,5 mld zł. Może się jednak okazać, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej w tle z gigantycznymi łapówkami, nadużyciami i wielką siecią powiązań sięgającą coraz wyżej.

Szef CBA deklaruje możliwość kolejnych zatrzymań, na razie dotyczy to już ponad 20 osób w tym prominentnych urzędników MSW, MSZ, GUS oraz wielu firm prywatnych z branży IT. Śledztwo jest ponoć „rozpędzone i wielowątkowe” stąd być może apel szefa CBA „zgłoście się do nas, zanim przyjdziemy po was o 6 rano”. Wiadomo już, że urzędnicy państwowi nie będą mieli żadnej taryfy ulgowej. Lont pod miną z opóźnionym zapłonem już się tli. Czytaj dalej

Ministrem finansów zostaje przedstawiciel zagranicznego banku. To kuriozalne!

Tajfun „Vincent” tak się ostatnio zmęczył pustoszeniem „zielonej wyspy”, że postanowił ja opuścić i przenieść się gdzieś indziej. Choć prawdę mówiąc powinien znaleźć się przed Trybunałem Stanu za to, co uczynił polskim finansom publicznym. Co stało się z polskim budżetem, z długiem publicznym, który sięga już prawie 1 biliona złotych, olbrzymi udział ma w tym Jan Vincent Rostowski.

Po drugie, można powiedzieć, że to, co się dzieje to dobra okazja do przykrycia tych bardzo niewygodnych wydarzeń z wczoraj i przedwczoraj, kiedy to CBA poinformowała o zatrzymaniach i wykryciu NAJWIĘKSZEJ AFERY III RP. To afera dotycząca przetargów sięgająca miliardów złotych. Zatem prawdziwą rekonstrukcję rządu Tuska zaczęły CBA i prokurator.  Czytaj dalej

Tusku w Pułtusku każdemu dał po całusku. „Polska może być zadowolona, ale Polacy niekoniecznie”(?!)

Podsumowując połowę swej drugiej kadencji premier D.Tusk oświadczył, że „Polska może być zadowolona z ostatnich dwóch lat rządów, ale Polacy niekoniecznie”. Czyżby chodziło o Polskę bez Polaków, jaka Polska ma być więc zadowolona, jeśli jej obywatele w blisko 75 proc. źle oceniają obecne rządy.

Niewątpliwie w Pułtusku z całego Tuska zadowolone były dzieci szkolne. Gorzej z dorosłymi, albowiem większość spotykanych w Pułtusku ludzi skarżyła się premierowi, że mało zarabia, a przecież Polska jest podobno zadowolona. Widocznie ciągle jeszcze nie tylko w Pułtusku, ale i w całej Polsce pełno Polaków.  Czytaj dalej