Kolejne uderzenie tajfunu „Vincent”

fot: Herok, Newspix

fot: Herok, Newspix

„To nie społeczeństwo polskie tęskni za bolszewizmem, tylko właśnie jego ukochana władza i fiskus, które dobitnie pokazują polskiemu społeczeństwu gest Kozakiewicza” – uważa Janusz Szewczak.

Absurdalne i niemoralne propozycje polskiego fiskusa dopiero się rozkręcają. Polska staje się państwem odpowiedzialności zbiorowej, totalnego fiskalizmu i legislacyjnego bezprawia. Raz, dwa, trzy płacisz Ty – na kogo popadnie na tego bęc. Ponieważ finanse publiczne toną, wali się w gruzy budżet państwa, gasną dochody podatkowe, władza i rząd premiera D. Tuska idzie na całość i na niebezpieczne skróty.

„Sztukmistrz z Londynu” zamierza więc łupić jak leci. Widocznie to miał na myśli „spożywczy aktor” – celebryta D. Olbrychski zarazem specjalista od kaszanek i kiełbas z Biedronki, twierdząc, że znowu chcemy bolszewii. To nie społeczeństwo polskie tęskni za bolszewizmem, tylko właśnie jego ukochana władza i fiskus, które dobitnie pokazują polskiemu społeczeństwu gest Kozakiewicza.

Jesteśmy właśnie świadkami bezceremonialnego gwałcenia Polskiej Konstytucji i łamania zasad prawnych, m.in. zasady równości wobec prawa, ochrony praw nabytych i interesów w toku, równości i niedyskryminowania podmiotów gospodarczych, zasady wolnej konkurencji czy zakazu zmiany przepisów podatkowych w trakcie roku podatkowego, a nawet zasady nie działania prawa wstecz. Szereg proponowanych przez MF rozwiązań fiskalnych jest też niezgodnych z dyrektywami UE. Ponieważ coroczne, straty na towarach akcyzowych z powodu przemytu i zorganizowanej przestępczości mafijnej osiągnęły pod „czujnym okiem” MF J.V. Rostowskiego rekordowe rozmiary ok. 7-10 mld zł, fiskus postanowił wreszcie, przy najmniejszym wysiłku logistycznym i intelektualnym, zmienić przepisy ustawy o VAT, dotyczące m.in. tzw. przestępstw karuzelowych. Ale zamiast udać się po radę do specjalistów, ot choćby Instytutu Studiów Podatkowych – prof. W. Modzelewskiego, lub choćby sięgnąć tylko do zdrowego rozsądku, postanowił ograniczyć wyłudzenia VAT-u, wprowadzając odpowiedzialność zbiorową uczciwych nabywców, klientów czy przedsiębiorców, robiąc z siebie znachora – cudotwórcę. Nowe zasady odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe, wprowadzają współodpowiedzialność uczciwego nabywcy. Będzie on teraz płacił VAT i odpowiadał całym swoim majątkiem za niezapłacony podatek przez sprzedawcę – oszusta czy firmę „krzak”. Kupiłeś paliwo na stacji benzynowej, a stacja nie zapłaciła podatku VAT? Będziesz bulił. Zbudowałeś dom ze stali, za którą importer czy skład budowlany nie zapłaciły podatku, bo np. zniknęły – będziesz płacił itd. itd. Będzie obowiązywać domniemanie działania w złej wierze nabywcy. Kupiłeś taniej złote obrączki musiałeś wiedzieć, że to od przestępcy, pasera czy oszusta – teraz płać frajerze.

Propozycje MF mają na celu zbiorową odpowiedzialność podmiotów gospodarczych, gospodarstw domowych i obywateli. Totalna inwigilacja i fiskalizacja zachowań gospodarczych, społecznych, penalizacja połączona z nieproporcjonalnymi i nieuczciwymi obciążeniami finansowymi, jak choćby słynna już wojna radarowa J.V.Rostowskiego z polskimi kierowcami, wręcz rozkwitają z dnia na dzień i przyjmują coraz bardziej niebezpieczną formę. Ukryte formy opodatkowania pod płaszczykiem opłat, kar, grzywien, ograniczenia ulg i innych rygorów prowadzą do kosmicznych wręcz absurdów. Mieszkańcy miast i właściciele domów, w tym Warszawy, będą płacić za miesięczny wywóz śmieci prawie tyle samo co za roczny podatek od swych nieruchomości, czy za ubezpieczenie na życie i wielokrotnie więcej niż za ubezpieczenie zdrowotne w prywatnym systemie ochrony zdrowia. To musi wzbudzać już nie tyle przerażenie obywateli „zielonej wyspy”, co uśmiechy politowania i odruchy agresji. A przecież takich przykładów mamy ostatnio całe mnóstwo. Oto kilka z nich:

– Od 2014r. podatkiem CIT zostaną objęte nie tylko spółki komandytowo-akcyjne, ale również te zwykłe komandytowe, co będzie prowadzić do podwójnego opodatkowania wspólników.

– Od faktury pro-forma urzędy skarbowe żądają zapłaty jak za normalną fakturę czyli w efekcie mamy żądanie podwójnego płacenia.

– Pięcioletni termin przedawnienia zobowiązań podatkowych stoi pod wielkim znakiem zapytania.

– Ulga rodzinna i internetowa jest dziś w Polsce tylko dla wybranych.

– Nowelizacja kodeksu wykroczeń – kradzież do 1 tys. zł – wkrótce ma to nie być przestępstwo, ale wykroczenie, co doprowadzi do zorganizowanych kradzieży i bankructwa małych sklepów jak i powstania zawodowych grup przestępczych.

– Ktoś nie segreguje śmieci w bloku i nie płaci opłaty śmieciowej nie szkodzi – zapłacą pozostali mieszkańcy.

– Wnioski o interpretacje podatkowe mają być opłacone z góry i możliwe tylko przez Internet.

– Chcesz się leczyć zagranicą niestety resort ograniczy ci to prawo.

– Kupujesz bilet lotniczy dla vice prezesa firmy, nie w każdym przypadku będzie on kosztem.

– Ktoś nie płaci za wspólny garaż, nie szkodzi, ściągnie się od tego kto ma dochody lub jest pierwszy na liście.

– Dostałeś napiwek, opodatkuje się go, ubezpieczyłeś pracownika – nie każdy przypadek będzie można rozliczyć w kosztach.

– Złożyłeś wnioski dowodowe w Urzędzie Skarbowym – są nic nie warte. Urząd skarbowy może je odrzucić w każdej chwili.

– Chcesz karetkę mimo, że płacisz składki zdrowotne i ZUS – zapłać jeszcze raz.

– Dostałeś przelew na konto bankowe, masz kredyt, masz pełnomocnictwo, żadnej tajemnicy bankowej to już nie zagwarantuje, fiskus ci nie daruje, wyśledzi każdy grosz, każdą transakcję.

– Klauzula o unikaniu opodatkowania ma być teraz elastycznie i rozszerzająco traktowana – jako klauzula obejścia prawa – czyli płać jak najwięcej. Czyżby powrót do starego domiaru ?

– Sejm znowelizował ustawę o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która pozbawia właścicieli i użytkowników nieruchomości prawa do sądu w sprawach o zmianę kwalifikacji gruntu z rolnego na budowlany. Czyli bez zgody Ministra Rolnictwa nie ma szans na odrolnienie – to ewidentnie niekonstytucyjne.

– Uelastyczni się też Kodeks Pracy – pracownik popracuje 12 godzin i obetnie się mu wynagrodzenie za niedziele, święta i godziny nadliczbowe.

Niestety to nie koniec innowacyjnych rozwiązań podatkowych MF J.V. Rostowskiego zgodnie z hasłem – raz, dwa, trzy płacisz Ty.

Janusz Szewczak,
główny ekonomista SKOK-ów

pierwotnie opublikowano na: stefczyk.info

.

Advertisements

Jedna myśl nt. „Kolejne uderzenie tajfunu „Vincent”

  1. O przepraszam,tu nie ma żadnej winy platfusów czy platfusowego rządu.To wina wyjałowionego narodu,który wybrał tą gangrenę i daje przyzwolenie na każde jej zdegenerowane prawo !
    Ten system hien gospodarczych rodem ze zdegenerowanej unii uzurpował sobie prawo do decydowania o losach narodu i aby go ruszyć prawdopodobne są rewolucyjne jego występy na miarę Nicolae Ceauşescu !

Możliwość komentowania jest wyłączona.