Premier Donald Tusk chce pytać Polaków, na co wydać pieniądze? Niech najpierw sprawdzi, ile ich realnie ma!

januszSzewczakW swym propagandowym zachwycie rząd Premiera Donald Tuska jak zwykle zapomniał po unijnym, budżetowym szczycie powiedzieć Polakom prawdę o drugiej stronie bilansu i ważnych szczegółowych zapisach tzw. warunkowości makroekonomicznej.

Przewiduje ona, że krajom, które łamią dyscyplinę finansów publicznych, będzie można zawiesić dostęp do przyznanych funduszy strukturalnych, a nawet je znacząco obciąć. Przewiduje to porozumienie ws. budżetu UE na lata 2014-2020. Przywódcy unijni ustalili, że krajom, które się zbyt mocno zadłużają lub nie wypełniają zaleceń czy postanowień umów zawartych z KE, będą blokowane fundusze, w tym również Fundusz Spójności. Decyzje będą zapadać na wniosek KE, ale decyzją Rady UE.

Dotyczy to szczególnie państw, które są objęte procedurą nadmiernego deficytu, a Polska obecnie do takich właśnie należy. Jeśli nie będziemy realizować ogólnych wytycznych polityki gospodarczej, walki z deficytem czy bezrobociem oraz innych absurdalnych i szkodliwych często zaleceń KE będziemy mogli się pożegnać ze 105 mld euro.

Największymi orędownikami tej wpisanej do porozumienia zasady są Niemcy. Rząd i jego propagandyści zapomnieli poinformować polską opinię publiczną, że od kwoty 105 mld euro trzeba natychmiast odjąć blisko 30 mld euro składki do budżetu Unii, a w przypadku ratyfikacji Traktatu Fiskalnego, który rząd chce dopchnąć kolanem już 19 lutego b.r. i szybkiego wejścia do strefy euro, przygotować trzeba ok. 24 mld euro na wkład do Europejskiego Mechanizmu Stabilności i pomoc europejskim bankrutom.

Obiecanki cacanki i mówienie o wielkim sukcesie czyli 441 mld zł w ramach budżetu Unii to dzielenie skory na niedźwiedziu. Przyjęte bowiem w budżecie zapisy to większy kij niż marchewka. Obecna żółta kartka KE w sprawie 14 mld zł na drogi to dopiero początek cięć. Deficyt unijnego budżetu na lata 2014-2020 to na starcie 50 mld euro, który w kolejnych latach będzie się powiększał. Niesłychanie kosztowne, idące w setki miliardów złotych (gdzieś pomiędzy 200-300 mld) będą podpisane przez nas już unijne weksle in blanco tj: Pakt Klimatyczny, Wspólny Europejski Patent, Ochrona Środowiska, Europejski Nadzór Bankowy, Unia Bankowa, limity CO2, obcięcie aukcji na te limity, limity produkcji cukru, kary za brak sieci kanalizacyjnej i tak dalej.

Sam Pakt Fiskalny i składka do budżetu to blisko 50 mld euro, a trzeba będzie jeszcze doliczyć wkład własny, współfinansowanie, prefinansowanie i koszty biurokracji, których koszt może stanowić kolejne kilkadziesiąt miliardów euro i zapewnić właściwy nadzór nad wydatkowaniem otrzymanych środków. Ostatnie przykłady afer z budową autostrad pokazują, że problem jest poważny. Ostatecznie bilans dotacji unijnych w latach 2014-2020 może wyjść na zero.

Kryzys w Polsce i rosnące zadłużenie będzie naruszało równowagę w finansach publicznych, a roczny deficyt strukturalny zakładany w Pakcie Fiskalnym na poziomie 0,5 proc do PKB będzie z pewnością nie do osiągnięcia, czekają więc nas kary finansowe i odbieranie części przyznanych środków. Realnie z kwoty 105 mld euro możemy uzyskać znacznie mniej, nawet o 50 mld euro i to zakładając, że państwa płatnicy netto wywiążą się ze swych zobowiązań, z czym niektóre kraje mają coraz większe problemy.

Tak naprawdę tyle będziemy mieli tych unijnych pieniędzy, ile wpłynie nam na konto, obecny festiwal i rządowo-propagandowa euforia świadczą więc albo o braku profesjonalizmu, albo zwykłej elementarnej uczciwości. Skoro Premier Donald Tusk chce ruszyć w Polskę, by pytać Polaków, na co wydać unijne pieniądze, niech lepiej najpierw sprawdzi, ile ma realnie w portfelu.

Oby się nie okazało, że znów będziemy wydawać pieniądze na malarstwo Kossaka, Fałata, nowe Porsche, czy kolejne mieszkania w Hiszpanii dla właścicieli III RP.

za: http://wpolityce.pl/artykuly/46899-wirtualne-105-mld-euro-topnieja-w-oczach-czekaja-nas-kary-finansowe-i-odbieranie-czesci-przyznanych-srodkow

Reklamy

2 myśli nt. „Premier Donald Tusk chce pytać Polaków, na co wydać pieniądze? Niech najpierw sprawdzi, ile ich realnie ma!

  1. Propaganda,propaganda,propaganda rządu .Po co używac określenia PR Proppaganda to zrozumiałe okreslenie kłamstw zrozumiale dla wszystkich.Nie twórzmy sztucznych okreslen dla kłamstwa

  2. Jako obywatel tego kraju chciałbym zadbać o posłów,senatorów i członków rządu.Oni swą pracą umacniają praworządność i demokrację.Dla ich bezpieczeństwa proponowałbym ostatnie pieniądze unijne przeznaczyć na budowę murów ochronnych i schronów ! Będą im potrzebne !

Możliwość komentowania jest wyłączona.