Wilki w zagrodzie premiera

Krauze_wilcy_ubolewaja„Każdy kto kracze i mówi, że załamała się gospodarka – wywołuje wilka z lasu”- ostrzega polski premier. Za wywoływanie tego kryzysowego wilka z lasu na zielonej wyspie obwinia się oczywiście krytyków rządu.

D. Tusk jak zwykle na wyrost obiecuje  rodakom, że „jego zadaniem jest trzymać tego wilka jak najdalej od polskiej gospodarki”. Coraz bardziej zmęczony i słabnący basior – przywódca stada, o ciągle groźnych wilczych oczach, chętnie przebrałby się dziś w owczą skórę. Widzi już widocznie na horyzoncie nową wygłodniałą watahę.

I choć ciągle elegancki i wygadany jest i słodki w mediach jak cukierek – toć to wilczysko całkiem szczere. Problem w tym, że ten kryzysowy wilk od długiego już czasu trzyma się polskiej zagrody i grasuje tu od lat całkiem bezkarnie. Spekulacyjne, bankierskie stada wilków mają od lat właśnie tu nad Wisłą swe legowiska. Nie ma co dalej zaklinać rzeczywistości, kryzysowy wilk jest już w polskim ogródku i zagryza pierwsze gąski i owieczki. Przyjdzie niedługo czas i na tłuste barany i być może na przewodnika stada.

Niestety Szewczyka Dratewki ci u nas brak, a Gajowy Marucha może i chciałby uratować Czerwonego Kapturka, ale fuzja źle nabita, a w koszyku zamiast wiktuałów i euro-waluty widać już dno i niewiarę, że może być lepiej, że główny pasterz wie co robić.

Nawet najmłodsze owieczki zaczynają rozumieć, że lepszy na wolności kąsek byle jaki, niż w niewoli przysmaki. Ewidentnie w liberalnej, beztroskiej do niedawna owczarni coraz większy popłoch i trwoga. Nawet ujadający „wściekły kundel z Biłgoraja nie jest już w stanie odstraszyć wygłodniałych wilczych stad. Canis Lupus bezrobocia, beznadziei, zaprzedania obcym, zadłużenia, biedy, wyprzedaży majątku narodowego, braku pieniędzy na wszystko coraz śmielej grasuje na zielonej wyspie.

Mistrzowie zamętu rozpalają co prawda kolejne ogniska, choćby walki z mową nienawiści – podobno wyłącznie po to by ochronić niczego jeszcze nieprzeczuwające owieczki. Co tłustsze sztuki szykują się już do ucieczki, wystarczy popatrzeć na niemiecką sieć handlową – Metro AG, Fiata, Talisman Energy, Orion Electric, Kimberly Clark, niektóre jak Opel, Mittal czy Carlsberg jeszcze się wahają.

Polskie owieczki niestety od wielu już lat pasą się nie tyle na zielonej wyspie co na ruchomych piaskach, a i trawa coraz mniej soczysta. Na nic zdadzą się zaklęcia Super – pastuszka – czarodzieja od polskich finansów, że już w II-ej połowie 2013r. trwoga ustanie, nie będzie przegryzania aorty i znów spokój i dostatek powróci na zieloną wyspę. Wszystko to wcale nie musiało się zdarzyć, wystarczyło zamiast opowiadać Polakom bajki, czytać je i wyciągać wnioski. A wystarczyłaby bajka Ignacego Krasickiego:

Chwaliła owca wilka, że był dobroczynny;
Lis to słysząc spytał ją: „W czymże tak uczynny”?
I bardzo – rzecze owca – niewiele on pragnie.
Moderat! Mógłby mnie zjeść, zjadł mi tylko Jagnie.

Nie warto więc pomagać i wydostawać wilka gdy wpadnie do jamy, bo gdy wyjdzie

„zawdzięczając to nierozumnej kupie,
poje, pogryzie, podusi wszystkie owce głupie”.

opublikowano w: stefczyk.info

Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów

Reklamy