Oto polski dom wariatów

To popis cynizmu, bezkarności, bezsilności, powszechnego wszechogarniającego kłamstwa, układów – pisze Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

Na razie z całej afery Amber Gold aresztowany został jedynie samolot linii OLT Express i to na lotnisku im. L. Wałęsy w Gdańsku, gdzie nadal pracuje M. Tusk, który ciągle jest bardzo wkurzony za przelew od tej firmy. Choć wygląda na to, że Amber Gold więcej wydał na ZOO, niż na eksperta lotniczego – syna premiera.

Prokuratura Gdańska ma ponoć gigantyczny dylemat czy znalezione 57 kg złota w domu pana P., to złoto firmy Amber Gold czy też może klientów tego parabanku. Premier dużego państwa europejskiego mówi, że nic nie wiedział, a wicepremier, że wiedział o sprawie od kilku lat. Minister Sprawiedliwości, prawdziwy filozof, po zbadaniu sprawy zapewnia, że szef Amber Gold ma już na koncie tylko 4 wyroki, a państwo ustawia tylko znaki ostrzegawcze. Sędziowie zaś będą odpowiadać przed Bogiem i historią – bo zawiódł tylko człowiek.

Gorączka złota trwa w najlepsze. Poseł PO P. Olszewski pęka ze śmiechu na myśl o powołaniu komisji śledczej, PSL nie mówi tak, nie mówi nie. Poprzedni przewodniczący komisji śledczej z PO, M. Sekuła, który skutecznie przemawiał do pustych krzeseł, właśnie poszedł w ministry, wesprzeć J. V. Rostowskiego. Może ten wsparcia potrzebuje, skoro podległe mu służby skarbowe nie dostrzegły, że Amber Gold przez wiele lat nie płacił podatków i nie przedstawiał sprawozdań ani innych dokumentów.

Amber Gold na razie wyceniono na 80 mln zł. strat dla klientów, ale niektórzy mówią, że pralnia mogła obsłużyć 2 mld zł. W tym samym czasie tunel wzdłuż Wisły zwany przez Warszawiaków „przekrętem”, zatopiony skutecznie przez budowniczych metra może kosztować Polaków nawet 1 mld zł. Prezydent Warszawy H. Gronkiewicz-Waltz sprowadza Warszawiaków na ziemię „nie panikujmy – nikt nie zginął”. Amber Gold to mały pikuś przy kosztach i skali sparaliżowania stolicy. Dyrektor portu lotniczego w Gdańsku, choć podobno sam polecił młodego Tuska lotniczej odnodze Amber Gold, nie widzi konfliktu interesów i potrzeby podania się do dymisji. Sam zaś ekspert lotniczy M. Tusk samokrytycznie uznał się za debila.

To wszystko dzieje się w cieniu przywrócenia monarchii w Polsce z Bronisławem I Złotoustym na czele, którą proponuje inny wybitny poseł PO specjalista od odmowy sprzedaży prezerwatyw przez aptekarzy.

Rzecznik prasowy opozycji oświadcza publicznie, że jest w konfrontacji z kotem prezesa, a premier D. Tusk wyjaśnia nam, że najgroźniejsi są legalni oszuści, tworząc całkowicie nowy termin prawniczy. Minister Finansów chce,  by szatniarze i babcie klozetowe miały kasy fiskalne, choć służby skarbowe w Gdańsku w sprawie Amber Gold całkiem zaspały. Dziś dopiero dowiadujemy się do czego w Polsce służy samolot – jak sama nazwa wskazuje do przewożenia pieniędzy do Hamburga. Żeby było jeszcze śmieszniej, na czołowego eksperta w sprawie Amber Gold i parabanków wyrasta obok byłego członka Rady Nadzorczej FOZZ  i WGI D. Rosatiego, S. Sierakowski, redaktor z Lewackiej Krytyki Politycznej, ten sam, który gościł niemieckie lewackie bojówki, które miały nam Polakom „umilić” Święto Niepodległości. Wszystko zgodnie z hasłem prawda i wiarygodność całą dobę – tyle, że inaczej. Gazeta Polska właśnie poinformowała opinię publiczną, że dwaj bliscy współpracownicy Premiera, bankowcy z jego wielce profesjonalnej Rady Gospodarczej J. K. Bielecki i D. Filar  w tej czy innej formie znali lub nawet współpracowali swego czasu z jednym z dyrektorów Amber Gold.

To prawdziwy czeski film, ukazujący nam obywatelom jak polskie państwo zdaje egzamin w sprawie Amber Gold i nie tylko. To popis cynizmu, bezkarności, bezsilności, powszechnego wszechogarniającego kłamstwa, układów. Przed naszymi oczami jawi się obraz państwa absurdów i patologii. W tym szaleństwie jest metoda, zgodnie z zasadą: pójdź złoto do złota. Zawsze też może być gorzej. Pożar w domu wariatów może być jeszcze groźniejszy.

za: http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/szewczak-oto-polski-dom-wariatow

Reklamy