Nareszcie! Powróciła słynna Kasandra polskiej ekonomii

„My absolutnie idziemy w stronę scenariusza argentyńskiego, a już na pewno węgierskiego. Sądzę, że co najgorsze w naszej gospodarce, jest jeszcze przed nami. Kryzys przychodzi do nas z opóźnieniem, ale jego skutki będą nie mniej dramatyczne niż na Węgrzech czy w Grecji. ” – powiedział w wywiadzie dla „Polska the Times” Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK. 

Szewczak w latach 90. doradzał wszystkim chętnym politykom z ZChN, KPN, PSL i „Solidarności”. Jest też związany z Radiem Maryja. I już w 1992 r. mówił o „agonii polskiej gospodarki” Pechowo dla dr. Szewczaka polska gospodarka jeszcze jakoś żyje. Ekspert KPN wsławił się też licznymi oskarżeniami pod adresem ministrów przekształceń własnościowych Waldemara Kuczyńskiego i Janusza Lewandowskiego. Tego ostatniego nazwał nawet „polskim Alem Capone”. Żadna z rewelacji Szewczaka się nie potwierdziła.

W zeszłym roku Szewczak ostrzegał: „Tajfun Vincent zmiecie po czerwcu polskie finanse publiczne i tegoroczny budżet. Pewna jest już nowelizacja budżetu państwa, a to dopiero początek. Ten budżetowy huragan to zasługa Jana Vincenta-Rostowskiego – najgorszego od 20 lat ministra finansów. To on jest głównym architektem pogłębiającego się kryzysu i murowanej recesji, być może na poziomie nawet 2 proc. w 2009 r.”. Dla porządku dodajmy, że recesji nie było, a wzrost gospodarczy wyniósł 1,8 proc.

Należy jednak odnotować pewien postęp. W latach 90. KPN przy wsparciu swego eksperta głosiło, że należy pompować wydatki socjalne, nie zwracając uwagi na deficyt budżetowy. I dzięki temu Polska osiągnie oszołamiający sukces. A dziś Szewczak ostrzega przed zbytnim zadłużaniem. Dodaje we wspomnianym wywiadzie, że minister Jacek Rostowski ukrywa faktyczne rozmiary długu, a ostrzeżenia Leszka Balcerowicza to mało piwo w porównaniu z jego – Szewczaka – prognozami.

Niestety, ekspert nie odniósł się do takich danych jak wysokość długu publicznego Grecji – 115 proc. PKB, i Polski – niewiele ponad 50 proc. Bo takie dane nie są dla niego interesujące.

Ważne, że opinie głównego ekonomisty SKOK bardzo dobrze współgrają z opiniami polityków PiS, którzy wielokrotnie powtarzali, że rząd oszukuje społeczeństwo i nie wiadomo, jak naprawdę wygląda nasze zadłużenie. SKOK-i chętnie zatrudniały polityków PiS, a posłowie odwdzięczali się potem obroną interesów tej instytucji finansowej w Sejmie.

Stąd wspólnota poglądów. I pewnie dlatego SKOK-i wybrały tego wyjątkowego gospodarczego wizjonera, który dziś wieszczy katastrofę. Taka katastrofa to być może jedyna szansa na szybki powrót PiS do władzy.

Reklamy